Akcja „Zapomniane Śląskie Słowa”

Seniorzy z Pszowa i okolic przyjemnie i pożytecznie spędzają część swego wolnego czasu.

Można o tym przeczytać w Dzienniku Zachodnim.

Także piszący te słowa, zainteresowany i pozytywnie zaskoczony, że w akcji o niewielkim przecież zasięgu, znajdują się i potwierdzają swą żywotność słowa niezbyt częste, o ograniczonym zasięgu, będące świadkami historii Górnego Śląska i kontaktów językowych między dialektami i językami na terytorium i na pograniczach regionu, został zapytany przez Dziennik Zachodni i się wypowiedział:

Czesak: Śląski to żywy język i dobrze rokuje.

Prof. Halina Karaś i prof. Jadwiga Wronicz o gwarach dzisiaj

Ciekawy tekst, zwłaszcza w zestawieniu z Internetem.

Bardzo ciekawa jest wypowiedź prof. Jadwigi Wroniczowej o cechach języka mieszkańców Krakowa i szerzej — Małopolski:

  „Stasek bajok, a ty śpik” – te gwarowe słowa padają w jednym z najbardziej znanych polskich dramatów „Weselu” Wyspiańskiego, którego akcja toczy się w Bronowicach, dziś dzielnicy Krakowa. Wypada wyjaśnić, że „bajok” to „ktoś, kto często zmyśla, lubi opowiadać bajki”, a „śpik” – to tyle co „smarkacz”. Jak tłumaczy prof. IJP Jadwiga Wronicz – słowo bajok przetrwało w spotykanym do dziś w Krakowie żartobliwym powiedzeniu: Idze, idze bajoku!. W stolicy Małopolski i na jej obrzeżach można do dziś usłyszeć specyficzne słowa czy zwroty, np. „borówki” – „czarne jagody” czy słynne: „idę na pole”, czyli „wychodzę z domu”.

 

Charakterystyczne dla gwar Małopolski jest przejście głoski ch w k, np.: Widzę tyk staryk ludzi. W zakresie słownictwa możemy przykładowo wymienić karpiel, czyli brukiew; lizoń – pochlebca; zagłoba – kłopot, zmartwienie; przymiotniki: bystry – spadzisty, siwy – niebieski, zuchowaty – odważny; oraz czasowniki: cudować się – dziwić się, despecić czyli psocić, znachodzić – znajdować.

 

Oprócz specyficznego słownictwa mowę krakowian wyróżnia też inna linia intonacyjna wypowiedzi.

I już wiemy, że nazwisko Zagłoby jest nazwiskiem mówiącym.

Reklama w internecie