Edukacja regionalna na poziomie przedszkolnym

Wydaje mi się, że wprowadzanie lokalnej kultury do nauczania przedszkolnego to coś, co winno być naturalne, ale nie zawsze było, bo centralizacja programów nauczania sprawiała, że to moje pokolenie w PRL zakładało czapki górnicze (górniczemu trudowi chwała) na całym terytorium kraju, ale niekoniecznie uczyło się o regionalnej tożsamości.

W biuletynie metodycznym ośrodka doskonalenia nauczycieli w Wodzisławiu Śląskim panie D. Pustuła, K. Skorża, M. Kiełkowska, A. Grycman zaprezentowały program „Małe Ślonzoki” dla przedszkola im. Gąski Balbinki w Gorzyczkach.

A przy okazji: czy ktoś jeszcze pamięta Gąskę Balbinkę?

Akcja „Zapomniane Śląskie Słowa”

Seniorzy z Pszowa i okolic przyjemnie i pożytecznie spędzają część swego wolnego czasu.

Można o tym przeczytać w Dzienniku Zachodnim.

Także piszący te słowa, zainteresowany i pozytywnie zaskoczony, że w akcji o niewielkim przecież zasięgu, znajdują się i potwierdzają swą żywotność słowa niezbyt częste, o ograniczonym zasięgu, będące świadkami historii Górnego Śląska i kontaktów językowych między dialektami i językami na terytorium i na pograniczach regionu, został zapytany przez Dziennik Zachodni i się wypowiedział:

Czesak: Śląski to żywy język i dobrze rokuje.

Katowice: Czy już istnieje literatura śląska?

Zapowiada się ciekawe spotkanie: Zaproszenie_literatura_śląska. Katowice, 21 września 2013 r.

Zabrze — szkolny konkurs mówienia po śląsku

Za cenne uważam, że kultura śląska jest doceniana także w szkołach średnich, i to także sprofilowanych zawodowo, więc niekoniecznie „inteligenckich”. Myślę, że wartością jest tu integracja dojrzewającej osobowości i tożsamości.

Oto relacja z Zabrza:

Dnia 07.06.2013 odbyła się VI edycja Międzyszkolnego Konkursu Gwarowego ,,Po śląsku, czyli po naszymu.’’

Tym razem w językowych zmaganiach wystąpiło 8 zawodników. Byli to uczniowie Zespołu Szkół nr 10, Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 13, Zespołu Szkół Ekonomiczno-Usługowych oraz Centrum Edukacji. Konkurencje dotyczyły zadań językowych obejmujących słownictwo ,,sportowe’’ i ,,zdrowotne.’’ Konkurs miał w swej tematyce nawiązywać do Festynu Ekologicznego, który miał miejsce w sobotę 08.06.2013 r.

W tym roku zwycięzcą okazał się uczeń Zespołu Szkół Ekonomiczno – Usługowych Krzysztof Troll, który jako nagrodę otrzymał drukarkę. Opiekunem zwycięzcy jest p. Barbara Smolińska – nauczyciel języka polskiego. Drugie miejsce zajął Socała Patryk z Centrum Edukacji. Trzecie: Szwejda Mateusz również z Centrum Edukacji. Opiekunką pozostałych zwycięzców jest p. Jolanta Leszczyńska – nauczyciel języka polskiego.

Organizatorkami Konkursu były jak co roku p. Elżbieta Duda oraz p. Zuzanna Zappel.


http://www.zs10.zabrze.pl/index.php/en/miedzyszkolny-konkurs-gwarowy/525-vi-gwarowy-konkurs-zakonczony

Brawo dla Uczniów i Pań Nauczycielek.

Piotr Spyra cytuje ks. Pawła Pośpiecha

Obudowa wpisu W Pośpiechu Piotra Spyry na blogu jest nieco dziwna. Gdy zestawia ks. Pawła Pośpiecha, górnośląskiego zwolennika narodowej demokracji z innym politykiem, który wypowiedział się o języku — Josifem Stalinem mianowicie.

Sama wypowiedź Pośpiecha jednak ciekawa:

sto lat temu ks. Paweł Pośpiech zaczął wydawać w Katowicach „Gazetę Ludową”. 11 października 1913 „Gazeta” zamieściła artykuł pod znamiennym tytułem: „Nasz język górnośląski”. I cóż my tam czytamy?

„Język nasz górnośląski Niemcy pogardliwie nazywają „wasserpolnisch” a Polacy nie znający Górnego Śląska mniemają, że lud górnośląski już wcale po polsku nie mówi. Albo sromotną mieszaniną polsko-niemiecką. Tak ogólne zdziwienie wzbudzili nasi sokoli, a szczególnie nasze sokolice, gdy na zlocie w Poznaniu po polsku mówiły. Takiemu mieszczaninowi poznańskiego pomieścić się nie mogło, że młodzież górnośląska mówi po polsku i przy tym tak ślicznie.

O naszym języku górnośląskim krążą po świecie najdziwniejsze mniemania, ale rzadko kto zadaje sobie tyle trudu, by ten język choć trochę poznać. To język „wasserpolnisch” powiada Niemiec, to kołowacizna polsko-niemiecka powiadają Polacy z innych dzielnic. Stąd też to po wielkiej części pochodzi, że niejeden Górnoślązak, słysząc tyle urągania, porzuca swój język ojczysty i mówi po niemiecku, bo po polsku mówić to nie „fain”.

Głupcy wy, obce szukacie, swego nie znacie, wcale nie wiecie, co posiadacie, można tu powiedzieć. (…) Nasz język górnośląski jest językiem dobrze polskim. Jest to ten sam język, w którym głosił swe kazania ks. Piotr Skarga, w którym Kochanowski śpiewał swe pieśni na chwałę Bożą i psalmy tłumaczył.”

1. Zwraca uwagę, że stosunek Polaków z terenu przedrozbiorowej Polski wcale nie był do języka górnośląskiego afirmatywny.

2. Używa dowartościowującego argumentu, który zjawi się w tekście A. Brücknera, wielokrotnie powtarzany przez J. Miodka, przekuje mowę śląską w „język Rejów i Kochanowskich”. Chwytny, połowicznie prawdziwy. Szkoda, że z tą pamiątką staropolszczyzny walczono.

No a teraz przydałby się skan całego artykułu.

Po śląsku o Jastrzębiu-Zdroju

Toć jest dziwne a nowe — wciąż ciśnie się na usta owa staropolska fraza. Ale nie że ktoś na pytania zadane po polsku odpowiada o śląsku. Dziwne a nowe zdaje mi się wciąż, że gazeta publikuje te odpowiedzi.

A gdy jeszcze wywiad z ciekawym człowiekiem, wiceŚlązaczką Roku, to czytać się chce. Brawo!

Miejsca, kierym bardzo przaja – rozprawio Ewelina Kuśka

Śpiewanie po śląsku

(Socjo)lingwistycznie przyglądała się już temu Anna Miszta. Dziś naszemiasto.pl zastanawia się, co jest, a co i dlaczego nie jest śpiewane po śląsku.

Czy gwara śląska muzycznie skazana jest na szlagiery?

2013-05-13, Aktualizacja: wczoraj 18:51
Dlaczego gwara śląska muzycznie zawsze kojarzy się ze szlagierami rodem z TVSu? Ślązacy kiedy już robią jakąś karierę muzyczną, śpiewają po polsku czy w innych językach, natomiast o gwarze nawet nie pomyślą…
Wielu muzycznych artystów pochodzi z naszego regionu – ilu z nich zaśpiewało piosenkę w gwarze śląskiej na swojej oficjalnej płycie? Raczej nikt! Bo to obciach…?